Kurwa mać. Czy ja jako normalny prawowity i przykładny obywatel nie mogę spokojnie wypić drinka? Tylko kłócić się i pilnować swojego starszego braciszka. Przecież to moja główna misja w całym moim życiu. Miałam ochotę strzelić mu w kark i wyprowadzić za ucho jak małego dzieciaka, którym zresztą w tym momencie był. Gdzie jest Gabriel, który powinien go ogarnąć. Fuknęłam na brata, a w tym samym momencie zrobiło mi się strasznie gorąco, a obraz zaczął mi migotać. W dodatku moje gardło zaczęło mnie palić i kurczyć się. Spojrzałam na drinka, który był czerwony. Wiśnie? Fuck oby nie. Spojrzałam na Bella, który przestał się uśmiechać. Usłyszałam parę słów nim zemdlałam albo z paniki albo z powodu zbyt małej ilości tlenu w organizmie.
czwartek, 25 listopada 2021
wtorek, 23 listopada 2021
Od Mikey'ego CD Rhys [+18]
poniedziałek, 22 listopada 2021
sobota, 20 listopada 2021
Od Lwa CD. Brook
Lew zrozumiał powagę sytuacji dopiero, kiedy znalazł się w swoim domu. Nie miał styczności z trupami chyba od czasu kontaktu z narkotykami. Wkraczając do mieszkania odpalił papierosa. Szachista był teraz zamieszany w zabójstwo, nie był bezpieczny. Przetrząsnął mieszkanie w poszukiwaniu drobnej skrzynki, której nie widział od dawna. Gdy w jego rękach znalazło się już owe sosnowe pudełko, Lew przesunął metalowy zatrzask i był w stanie zajrzeć do środka. Na czerwonym, śliskim materiale ułożona była Beretta. Brunet sprawił sobie broń, gdy dołączał do Carrein, ale od tamtego czasu nie miał zbytnio okazji do jej użycia.
czwartek, 18 listopada 2021
Od Rhysa - CD Harveya
Wizyta brata tylko mnie zdenerwowała. Jak zawsze zresztą. Czasem zastanawiałem się, dlaczego to wszystko się tak między nami potoczyło. Dlaczego w przeszłości zrobiłem tyle rzeczy, za które przyszło mi do dziś płacić. Widok Harveya czy kogokolwiek z rodziny wciąż przypominał mi o poprzednich latach. Przylot do Londynu nie był jedynie sposobem na zarobienie pieniędzy na rehabilitację Nathaniela. Nie tylko o to chodziło. Chciałem po prostu, najzwyczajniej w świecie... uciec. Zniknąć im wszystkim z oczu. Byłem tchórzem. Nie chciałem widzieć nikogo z rodziny. Żałowałem tego dnia w którym wydarzył się wypadek. I zapewne będę żałował go do końca życia, nawet jeśli nasz najmłodszy brat odzyska sprawność w nogach i ogólnie wróci do bycia danym sobą. Jedynym sposobem, w jaki mogłem wyrazić, że żałuję, było zdobycie pieniędzy na kolejne kosztowne rehabilitacje, a wcześniej na operację.