Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zeno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zeno. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 września 2022

Od Zeno - Do Faye

 Powrót do Londynu niestety przyszedł wcześniej niż się tego wszyscy spodziewaliśmy. Nikt nie sądził, ze sytuacja do tego stopnia wymknie się spod kontroli, a Serpents dowie się o mojej nieobecności szybciej niż przewidywałem. Opuszczone miejsca zazwyczaj były składowiskiem nielegalnych przedmiotów. Rzecz jasna nie stały sobie w kontenerkach zaraz na wejściu, a były doskonale ukryte, ale z jakiegoś powodu CI psychole mieli doskonała umiejętność obserwacji i dosłownie rozpracowali system naszych dostaw oraz ich miejsce. 

Musieliśmy szybko coś z tym zrobić. Max reagował szybciej niż ja, dlatego gdy tylko się o tym dowiedział postawił tam jeszcze więcej ludzi. Jak się domyśliliśmy - napad miał być zaplanowany na czas dostawy, bo wtedy jest największe zamieszanie i najwięcej niewinnych, nie wmieszanych w nasze porachunki ludzi, których wolałbym nie stracić. Serpents doskonale o tym wiedziało, dlatego wybierze taki moment, by zrobić jak największą rozrubę. 

Wracając do swojego mieszkania pierwsze co zrobiłem to powiadomiłem kilku moich ludzi o tym jak wygląda sytuacja. Musieli być na to przygotowani. Usiadłem wygodnie w fotelu w biurze swojego apartamentu i myśląc nad cała sytuacją w końcu wybrałem numer do chłopaka mojej siostry. Odebrał niemal od razu chociaż na pewno był teraz w pracy. Oddział policji bez niego kompletnie sobie nie radził, dlatego dzień po naszym powrocie był już na równych nogach w swoim mundurku na komendzie. Nie rozmawialiśmy długo, nie wiedziałem kto z nim jest i kto może nas słyszeć, dlatego poprosiłem jedynie o przyjazd do mnie wraz z Lukrecją jeżeli jest taka możliwość. Nie protestował - jak zwykle. Był niezastąpiony, a zrobienie sobie z niego kompana do walki z psycholami było chyba moja najlepszą decyzją, jaką miałem okazję podjąć w ostatnim czasie.

wtorek, 2 sierpnia 2022

Od Zeno - CD Lydii

 Wiedziałem, że prędzej czy później Lydia w końcu p0rzyjdzie pogadać. Nie czułem się winny tamtej sytuacji, nie czułem się winny jej płaczu i tego jak to wszystko się rozwinęło, bo nawet przez chwilę nie dałem jej poczuć, że jestem nią zainteresowany. W drugą stronę idąc nie sądziłem, że dziewczyna, która miała mnie za wroga numer jeden nagle zacznie darzyć mnie jakimś głębszym uczuciem. Jeszcze te oskarżenia, że jej nie ufam...

- Po pierwsze... - zacząłem obracając się plecami do barierki i opierając o nią łokcie spojrzałem na dziewczynę. - Nie przypominam sobie żeby dał ci totalnego kosza. Nie odrzuciłem Cię, a jedynie powiedziałem, że nie jestem na to gotowy po tym wszystkim co się działo. Możesz tego nie zrozumieć, bo nie znałaś mojej narzeczonej, a ja po prostu nie chce by ktokolwiek cierpiał przez to, że nie potrafię ogarnąć swoich uczuć. Nie zamierzam czuć się winny za to co Ci powiedziałem, bo jeszcze Cię nie skreśliłem..

niedziela, 31 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye/Do Blair

 Czyżby ta głupia blondynka w końcu coś zrozumiała? Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie byłem w stanie tego miarodajnie ocenić. Nie wiem czy znowu nie zgrywała przede mną idealnie przygotowanej do takich akcji aktorki. To tylko bardziej upewniało mnie w przekonaniu, że wpadłem w sidła, z których ciężko mi było się wydostać. Dlaczego ostatnio wszystko co się dzieje sprowadza się do tego, by jak najbardziej utrudnić mi życie? Wraz z tą myślą powróciło do mnie zdarzenie z ostatniego tygodnia, gdzie to moja wierna uczennica podkablowała mnie do Policji. Było tak blisko. Gdyby tylko zdobyła jakiś nakaz, a ja protestował to prawdopodobieństwo, że by coś wyniuchali było.... niemal stu procentowe. 

Usiadłem wygodnie w fotelu w biurze. Wziąłem do ręki telefon akurat w momencie, gdy ktoś znowu się do mnie dobijał. Tym razem to nie był nikt z Pangei, ale ... myślę, że równie mocno mógł mnie pokurwić co też moi ludzie. To był ojciec Blair. 

piątek, 29 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye

Faye.... była naprawdę dziwnym człowiekiem. Naprawdę myślała, ze byłbym w stanie opowiedzieć życie komuś kto raz na jakiś czas ze mną 'śpi', potem przystawia mi lufę, a następnie wbija się do mojego biur z winem jak gdyby nigdy nic. Może ona po prostu nie była do końca normalna? Trzeba załatwić psychiatrę? Przez jakiś czas kiedy odkładałem rzeczy, bo dopiero wszedłem) ona nadal gadała do siebie z nadzieją, że słucham każdego słowa, które do mnie mówi. rzecz jasna prawda była zupełnie inna i chyba dotarło to do niej dopiero kiedy wyszedłem na balkon i wlepiłem spojrzenie w telefon.
Ściemniało się, słońce dzisiaj za bardzo nie grzało, dlatego wiatr, który nas teraz ugościł nie był zbyt przyjemny. 

- Kurwa, Zeno. - naburmuszona blondynka wyszła zaraz za mną opierając się o barierkę tuż obok mnie. Próbowała zajrzeć co mam w telefonie, ale gdy tylko zauważyłem, ze się zbliża wygasiłem wyświetlacz. - Możesz chociaż udawać, ze interesuje Cię to co mówię? Zobacz jak ja się dla ciebie staram! Nawet Cię przeprosiłam!

wtorek, 26 lipca 2022

Od Zeno - CD Dextera

 'Wolne' to rzecz nieznana w moim życiu. Chwila odpoczynku? Tym bardziej. Nie było więc dla mnie żadnym zaskoczeniem to, ze telefony od samego rana urywały się i to zarówno na służbowym telefonie jak i tym prywatnym. Rhys zwiał z willi, a Hidden zdecydował żeby trzeba się go pozbyć z gwarancją milczenia. Nie mógł go zabić, dlatego go gdzieś wywieźli. Nawet jeśli nie uważałbym tego za rozsądne rozwiązanie to przy Harveyu i Lukrecji wydawało się ono być jedynym sensownym, które nie doprowadziłoby do jakiejś wojny. Zameldowano mi, że wszystko jest w porządku i jedna ekipa jest w willi, a druga... właśnie do niego zmierza. Z Rimmą. W między czasie dostałem sms'a od siostry, że blondynka nie jest bezpośrednio wprowadzona w akcje i ma troszeczkę zakłamane dane, dlatego lepiej będzie, jeśli nie będę się tam na razie pokazywał. Wystarczy, że dziewczyna ma ze mną do czynienia w robocie. 

niedziela, 24 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye & Beatriz

 Jeżeli kiedykolwiek powiedziałem, że moja cierpliwość jest wręcz anielska i nikt nie jest w stanie wyprowadzić mnie z względnej równowagi to...kłamałem. W chwili, gdy ujrzałem delikatny, triumfalny uśmieszek Faye, który naprawdę był mało co zauważalny, a następnie spojrzałem na sms'a, którego dostałem od Lydii - coś się we mnie zagotowało. Zacisnąłem mocniej pięść starając się zapanować nad słowami i czynami, które mogłyby być aż nad zbyt niekontrolowane. 

- Co jej powiedziałaś? - po kilku wdechach i wydechach zwróciłem się do niej widząc jak popyla do kuchni nadal będąc w totalnym negliżu. Nim odpowiedziała załapałem ja za nadgarstek i zdecydowanym ruchem odwróciłem w swoją stronę. - Pytam...

-Nic. Nie chciała gadać. Po prostu odwróciła się i wyszła, a co ty w ogóle taki oburzony tym faktem?

piątek, 22 lipca 2022

Od Zeno - CD Lydii/Do Faye

 Po spotkaniu z Lydią w ogóle odechciało mi się jakichś bliższych relacji z kobietami. To fakt - kręciło się ich trochę koło mnie, ale nie spodziewałbym się, że najbardziej niepozorna z nich wyzna mi miłość i to w taki sposób. Można powiedzieć, że poniekąd czułem się okropnie zraniony tym co powiedziała, bo do tej pory Lydia była jedyną osobą, której wprost powiedziałem co czuję. Po prostu to olała, zero współczucia, zero rozmowy, po prostu skupiła się na tym co ona aktualnie czuje i wszystko inne miała w dupie. Już teraz rozumiałem dlaczego tak bardzo bała się zaprzepaścić naszej relacji skoro każda jej relacja z mężczyzną kończyła się w taki sposób. 

środa, 20 lipca 2022

Od Zeno - CD Lydii

 Przez pierwsze kilka minut siedziałem w miejscu nie odzywając się ani słowem. Co bym teraz nie powiedział wyszłoby po prostu źle, ale najgorsze w tym wszystkim było, że ja sam chyba po prostu się tego nie spodziewałem. Lydia była osobą, która mnie wręcz nienawidziła z samego początku, robiła wszystko, by tylko być jak najdalej mnie... praktycznie dosłownie tak samo jak Blair. Większość kobiet w moim otoczeniu albo miała profity z przebywania ze mną, albo się mnie po prostu bały, dlatego teraz przez chwilę zacząłem traktować te słowa jako żart. 

- Dlaczego... nic nie mówisz. - siedziała ze wzrokiem wbitym w stół. Nie widziałem za wiele, ale miałem dziwne wrażenie, ze dosłownie sekundy dzieliły ją od rozpłakania się. Czy ja naprawdę jestem taki okropny?

-Nie wiem czy mówisz poważnie, czy to jakiś nieśmieszny prank. - mruknąłem lekko zakłopotany sytuacją. Lydia momentalnie podniosła spojrzenie na mnie i w tym momencie już dokładnie mogłem ujrzeć łzy zbierające się w jej oczach. 

poniedziałek, 18 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye

 Ta dziewczyna była... wyjątkowa. Nie, wcale nie chodzi tutaj o względy i sympatie, a fakt, ze pierwszy raz od dłuższego czasu naprawdę dobrze się przy niej bawiłem, a jej charakter wywoływał u mnie uśmiech. Oczywiście w sytuacjach kiedy jakimś cudem mnie nie wkurwiała jakimiś odpałami. 

-Teraz powinienem powiedzieć, że nie spełnia Pani moich oczekiwań.... - oparłem dłonie na biurku i spojrzałem na blondynkę, która zrobiła teraz minę niczym srający kot na pustyni. 'Nieee no on chyba sobie żartuje' - niemal słyszałem to głośno. - Szczerze to nie wiem co mam z tobą zrobić, ostatnio tyle ludzi kręci się dookoła mnie, że powoli przestaje mieć pomysły co z nimi wszystkimi robić... - przeczesałem włosy dłonią co za chwile okazało się ogromnym błędem, bo żel jaki miałem na nie nałożony zaplątał mi się w palce. Byłem totalnie poważny. Nie miałem powodów, by w tej kwestii ją okłamywać. Byłem aż zdumiony tym ile ludzi pragnie pracować w mojej obecności, albo chociaż przebywać kilka pomieszczeń dalej. 

środa, 13 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye

 Wydarzenia związane z ostatnio poznaną Panią 'hiper profesjonalną agentką' skończył się na tym, że dziewczyna rzekomo zrezygnowała ze swojej pracy. Nie wiem po co, bo przecież wyraźnie powiedziałem jej, że to bez sensu i niczego nie ukrywam. Przecież nie przyznam się jej, że prowadzę nielegalne interesy, a już tym bardziej nie wpadnę z tym wszystkim tak jak np. w przypadku Blair. Bezpieczniej czułem się kiedy wiedziałem gdzie pracuje i czego mogę się po niej spodziewać, a teraz nie miałem na nią nawet haczyka w razie, gdyby coś poszło nie po mojej myśli. 

Kilka dni po tym jak blondynka wtargnęła do mojego domu wszystko się uspokoiło, a ona sama przez jakiś czas dała mi spokój i nie starała się specjalnie nawiązać kontaktu. Jakie złudne okazały się moje nadzieje kiedy podczas jednej z rozmów biznesowych spojrzałem na telefon, gdzie ujrzałem wiadomość od samej...Faye. Czytając jej treść uśmiechnąłem się pod nosem postanawiając, że ostatecznie odpiszę na to wyłącznie jedną emotką ♥. Musiało ją to doprowadzić do szału i bardzo żałowałem, że nie byłem w stanie teraz zobaczyć jej miny. Nie miałem czasu się też ciągle nią przejmować, więc skoro jest taka lekkomyślna i zrezygnowała z posady musiała liczyć się z konsekwencjami. 

wtorek, 12 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye

 W całym apartamencie panował półmrok. Rolety w ogromnych oknach zawsze na noc były pozasłaniane, bo jasne światła miasta nie dawały mi w spokoju odpocząć. Nie mam bladego pojęcia jak blondynka dostała się do środka, ale było zdecydowanie za późno, by teraz o tym myśleć. Nawet nie miałem siły, by protestować temu co dziewczyna robiła. Sama sie obsługiwała i jakimś cudem nie obijała się o meble podczas, gdy ja po omacku szukałem ścian. Dopiero kiedy dotarłem do komody, sięgnąłem po pilot i odpaliłem małe lampeczki tworzące gwiazdki na suficie. To był jeszcze akcent, który dodała tutaj Leah, gdy żyła, ale... jakże przydatny ten bajer.

-Ło kurwa, ale zajebiste. - rozsiadła się na kanapie nalewając sobie do szklanki trunku. Jakimś udem ona znalazła już szklanki? Jakim cudem ich nie rozbiła? Ta kobieta zachowywała się po pijaku jak cyrkowiec. Jej balans ciała, równowaga - były wręcz nienaganne. Czy jest coś w czym ona nie była dobra i odstawała? Zaczynałem coraz bardziej w to wątpić. - Ej a męskich lampeczek nie było? - zachichotała wypijając prawie całą szklankę do dna. Kiedy tylko to zobaczyłem lekko się chwiejąc od razu ruszyłem w jej stronę by zabrać jej to co trzymała. Jakim to było błędem...

Od Zeno - CD Blair & Natalie

 Nie wiedziałem, dlaczego nagle teraz Blair zaczęła interesować się Hiddenem. W jej oczach byłem tylko zwyrodnialcem latającym z bronią, który tylko czyha na jej nic nie znaczące życie. Błagam. Litości. Dziewczyna już ostatnio wyprowadziła mnie z równowagi, a teraz kiedy już i tak byłem podminowany zaczęła jeszcze temat Hide. Może, gdyby nie moje treningi ogarniania emocji to jeszcze wybuchłbym do niej, ale teraz wziąłem głęboki oddech, wypuściłem powietrze i starałem się być jak najspokojniejszy. 

-Czy to przez to czym się zajmujesz..? - dopytywała, a ja kątem oka ujrzałem jak miętoli w dłoniach materiał swojej eleganckiej spódniczki ze stresu. Dziewczyno, co jak co, ale jeszcze wzrokiem i samymi słowami nie potrafię zabijać. A niektórych bym chciał. 

-Hidden też w tym siedzi, więc to nie jest moja wina tak stricte. Napatoczył się im więc zwinęli co było. Dobrze się stało, że to właśnie on, bo ktoś inny mógłby tego nie przeżyć. Hidden... był fizycznie przygotowany żeby coś takiego znieść. 

Od Zeno - CD Faye

 Zaśmiałem się cicho wbijając na chwilę wzrok w blat stołu, przy którym siedzieliśmy. Pierwszy raz od dłuższego czasu chyba szczerze się uśmiechnąłem co było dziwne zważając na to w jakich okolicznościach się znajdowaliśmy. To nie tak, że jej zaufałem. Ostatnio coraz bardziej świat uświadamiał mi, że jestem naiwny, dlatego chciałem zachować względny dystans. Z drugiej strony cokolwiek bym jej nie powiedział i tak będę miał wgląd na więcej policyjnych spraw, a to pomoże nam uniknąć niechcianych konfrontacji. W dodatku dziewczyna znała się na rzeczy i w razie czego faktycznie była tą, która byłaby w stanie komuś pomóc. 

-Wiesz ile kobiet chciałoby być moją osobista asystentką? - uniosłem wzrok z pod czarnych włosów wpatrując się wprost w jej niebieskie tęczówki. Jej lekko cyniczny, pewny siebie uśmieszek intrygował mnie teraz bardziej niż zwykle, bo nie potrafiłem zrozumieć dlaczego chce być tak blisko mnie. Jakie miała z tego profity? Co było jej nagrodą?

Od Zeno - CD Faye

Tym razem nie jechałem z rana do kancelarii, bo po ostatnich wydarzeniach stwierdziłem, że nowa dziewczyna może mnie trochę odciążyć. Tym bardziej teraz kiedy wiedziałem, że łączy ją cos z Maxem nie chciało misę nawet tam przebywać. Kolejna, która udawała mocną w gębie i postawie, a prawdopodobieństwo, że było całkowicie inaczej wynosiło jakieś 90%. 
Szlajając się po apartamencie trochę sprzątałem, trochę ogarniałem rzeczy do pracy, a trochę zajmowałem się sprawami mafii. W pewnym momencie kiedy zakładałem na siebie czystą koszulkę mój telefon zawibrował, a na wyświetlaczu wyświetlił mi się nieznajomy numer. Zdjęcie Lydii w... pracy? Podpisano 'V'? Zajęło kilka minut zanim zorientowałem się o co tu chodzi i mało krew mnie nie zalała. Ta dziewczyna, która udawała biedną rozwódkę wodziła mnie za nos już kolejny raz myśląc, że jest wybitnie zdolną agentką do trudnych spraw. Śmiem twierdzić, że nigdy nie miała styczności z prawdziwymi przestępcami, którzy poskładali by ją w dwóch ciosach. Może i była wysportowana i przygotowana na wszystko, ale zdecydowanie za bardzo idealizowała swoje umiejętności. 
Nieprzeciętnie wkurwiony od razu wykonałem jeden telefon. Harvey spadł mi z nieba, bo teraz przydał się idealnie. Był w stanie załatwić mi szybciej potrzebne papiery niż tamta była w stanie cokolwiek usunąć. Przecież i tak nie mogła wymazać się z listy pracowników, bo nawet wysoko położeni na tym ich komisariacie nie mieli prawa wymazywać nikogo z bazy danych. Nie czekałem długo, aż przyszły szwagier dostarczy mi na maila potrzebne informacje o dziewczynie...

poniedziałek, 11 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye

 Fakt, że znowu zostałem tak po prostu oszukany powoli wyprowadzał mnie z równowagi. Ostatnio nic nie szło tak jak powinno, a ja zaczynałem tracić nadzieję w to, że się polepszy. Czyżby kontrola nad tym wszystkim wymykała mi się z rąk. Najpierw Justin i Elodie, potem porwanie Hiddena i jego ciężki stan, jeszcze do tego wszystkiego dochodzi córka przyjaciela rodziny, która o wszystkim wie, tajemnice Maxa, a teraz jeszcze ona...

Gorzej być nie mogło, ale nie chciałem tego mówić na głos, bo prawdopodobieństwo, że bym wykrakał było zbyt duże. Przechadzając się tak po jej ciemnym mieszkaniu (jakoś godzina 20:00 i brak świateł) szukałem czegoś co mogłoby wykluczyć kolejne kłamstwa, w które ja naiwnie bym wierzył. Od tego momentu należałoby dokładniej sprawdzać wszystkich, którzy przebywają w moim towarzystwie. Nawet nie przejąłem się specjalnie jej słowami, które przed chwilą do mnie skierowała. Zachowywała się zupełnie inaczej i śmiem twierdzić, że do końca równo pod kopułą nie miała. 

Od Zeno - CD Rimmy & Maxa

 Odkąd Rimma pojawiła się kancelarii miałem nieco więcej czasu, by dobrze przejrzeć wszystkie papiery i dokładniej ogarnąć sprawy, które do tej pory czekały na pełną dokumentację. Moje asystentki nie nadążały, a Blair jeszcze średnio się do czegokolwiek nadawała, dlatego nowa dziewczyna mocno mnie odciążyła. Dzisiaj nie miałem akurat żadnych klientów, dlatego spokojnie siedziałem w biurze co chwilę upijając łyk swojej ulubionej kawy. Nie ukrywałem tego, że gdy nikt nie patrzył to po prostu przeglądałem telefon zwłaszcza teraz kiedy szykował się jakiś nowy zrzut nietestowanej broni, a ja chciałem jak najszybciej uzyskać informacje gdzie dokładnie trzeba będzie się udać. 

Przelatywałem palcem w dół drugą ręką chwytając filiżankę i przysuwając sobie do ust, gdy nagle do pomieszczenia wpadła Blair. Nie pukała - weszła jak do siebie. 

- Rozumiem, ze mnie możesz nie lubić, ale tutaj panują jakieś zasady. - warknąłem niezadowolony z jej bezpośredniej postawy, a mimo to kompletnie nic sobie z tego nie zrobiła. Usiadła na kanapie pod ścianą i również wyciągnęła swój telefon. Czuła się tutaj swobodnie zwłaszcza dlatego, że o wszystkim wiedziała i w każdej chwili mogła mnie wsypać. 

niedziela, 10 lipca 2022

Od Zeno - CD Lydii & Faye

 Lydia i siłownia to był pomysł, który na samą myśl powodował uśmiech na mojej twarzy i jeszcze większe rozbawienie wewnątrz mnie, które nie mogło przedrzeć się przez moją gruboskórność. Trzeba było ją w końcu nauczyć samoobrony, wzmocnić mięśnie, bo na obecnym etapie nie była w stanie nawet trzymać broni tak jak należy, a odrzut mógłby ją zabić. W swoim arsenale prawdopodobnie nawet nie znalazłbym tak malutkiego pistoletu żeby jej wręczyć, a szczerze mówiąc miałem już plan na ta dziewczynę. 

Snajper w drużynie by się przydał zwłaszcza teraz kiedy na karku mieliśmy Serpents, które na bank nie odpuści tego wszystkiego co im zaserwowałem. Policja na salonach nie była częstym widokiem tym bardziej, że to wyszło ode mnie i szef tamtej mafii na pewno już to wykalkulował. Teraz trzeba było wszystkich bardzo starannie pilnował, bo na pewno w pierwszej kolejności wezmą się za tych najsłabszych i tych, którzy znajdują się jak najbliżej mnie. 

Od Zeno - CD Lydii

 Wciąż wylegując się na obszernej kanapie podniosłem dłoń i za chwilkę położyłem ją sobie za głową. W drugiej trzymałem telefon, w który cały czas byłem wpatrzony nawet kiedy rozmawiałem z blondynką. Dopiero teraz, gdy padła propozycja odrzuciłem go gdzieś za siebie i westchnąłem głośno spoglądając na dziewczynę. 

-Gdybym jeszcze był zdolny coś zjeść...- odpowiedziałem na to tak by nie poczuła się odrzucona. To byłą szczera prawda, a ja naprawdę przy niewiele osobach czułem się na tyle swobodnie, by coś takiego powiedzieć. 

-Musisz coś jeść, bo będziesz chorował. Przestań wszystko trzymać w sobie. Masz tyle ludzi dookoła siebie! - strofowała mnie biorąc zimną szklankę w swoje drobne ręce. Cały czas jej spojrzenie było bacznie wbite we mnie, nie spuszczała mnie nawet na sekundę.

piątek, 8 lipca 2022

Od Zeno - CD Faye/Do Rimmy

 Rozmowy adwokackie w obecności Blair po całej tamtej akcji to nie było moje marzenie, ale nie miałem wyjścia skoro moja mama już obiecała jej ojcu całą ta szopkę. Dziewczyna zapewne też nie była z tego powodu zadowolona, bo cała drogę do pracy nie odezwała się ani słowem, a znajdując się gdzieś w mojej obecności odwracała wzrok. 

Już na wejściu do pracy przywitała mnie ta sama blondynka co ostatnio. Jeśli gdzieś przez myśl przeleciało mi, że może jednak coś się u niej polepszy to... mocno się pomyliłem. Widać było po niej mocne niewyspane, ale aż takie przesadzone jakby wręcz zmuszała się do nie zmrużenia oka. 

-To my byliśmy dzisiaj umówieni? - spojrzałem na nią lekko zdziwiony. Ostatnio tyle działo się w moim życiu, ze mogłem o czymś pozapominać i kompletnie by mnie to nie zdziwiło. Na całe szczęście dziewczyna pokręciła głową z lekkim uśmiechem i już za moment wręczyła Blair, która stała obok plik kartek. 

Od Zeno - Do Lydii

Po całym zajściu padłem jak kłoda na łózko nawet nie specjalnie zważając na to czy jestem czysty czy nie. Po prostu rozebrałem się i tak jak stałem tak zasnąłem, a wszystkich innych miałem w dupie. Nie chciałem o niczym rozmawiać, niczego podsumowywać, po prostu ja i łóżko. Z tego powodu obudziłem się na następny dzień gdzieś około 12:00 zapominając o tym, że w sumie warto by było jakoś funkcjonować. Gdy tylko otworzyłem oczy zerknąłem na telefon prywatny, na którym było mnóstwo wiadomości, telefonów, maili i ogólnie spraw, które były pilne, a ja je po prostu olałem. Odczytałem jedynie te, które dotyczyły stanu Hiddena, a przekazywał mi je zaprzyjaźniony lekarz. 
Przez najbliższe 20 minut nie mogłem się zwlec z miękkiego materaca i dopiero przeraźliwe słońce wpadające przez okno zmusiło mnie do wstania i zadbania nieco o siebie. Wziąłem kąpiel, ułożyłem włosy i ubrałem się jedynie w jasnoszare dresy celowo pomijając bokserki (o tak~ wyobraźcie to sobie teraz i nie dziękujcie~). Ja i dresy to już naprawdę było święto. Biorąc pod uwagę to, że dzisiaj cały dzień miałem zamiar się opierdalać na słoneczku z drineczkiem - nawet nie założyłem na siebie koszulki.