wtorek, 21 września 2021

Od Taigi CD Rhysa [+18]

Ciepło rozchodziło się po moim całym ciele, a niewinny pocałunek przerodził się w pełne namiętności chwilę doznania. Męska dłoń szybko odnalazła nagą wydepilowaną skórę. Za każdym razem, gdy przejechał opuszkami palców po moich plecach, biodrach, w moim brzuchu na nowo zaczynało mnie skręcać, dosłownie tak, jakby ktoś delikatnie pieścił mnie prądem. Moje ciało praktycznie samo mu się oddawało, nie hamowałam ani siebie, ani jego. Napierające ciało Rhysa, skłoniło mnie do tego, aby się ułożyć na kanapie. Jedną rękę wsunęłam w jego gęste włosy pieszcząc je, natomiast druga leżała na jego ramieniu, co jakiś czas zaciskając się na materiale od koszulki. Z pleców jego dłoń powędrowała na biust, a zaraz później czułam, jak gwałtownie szuka zapięcia od stanika. W tym momencie uśmiechnęłam się i odsunęłam go od siebie, wyślizgnęłam się spod jego ciała i wstałam z kanapy, jednocześnie poprawiając materiał od sukienki. 

Od Rhysa CD Taigi

Chciałem jak najbardziej odwlec w czasie moment w którym powinienem wyjść z budynku. Powolnym krokiem zmierzałem coraz bliżej wyjścia. Jakoś nieszczególnie chciało mi się wracać do swoich towarzyszy. Wolałem od razu udać się pod wskazany przez Taigę adres. Nie mogłem jednak przyjść z pustymi rękami. Obiecałem jej przepyszny deser. Musiałem się postarać, by nie uznała mnie za kiepskiego cukiernika. Jednym nieudanym deserem mógłbym przekreślić swoje szanse. Nie mogłem do tego dopuścić. W głowie już miałem milion pomysłów co do bezy i jej różnych wariantów.
Na koniec naszego spotkania posłałem jej ciepły uśmiech i w końcu wyszedłem, zostawiając ją samą. Obejrzałem się raz jeszcze przez ramię, gdy pokonywałem schody. Nie bałem się o nią, dopóki mój łysawy koleżka był ze mną. Nic nie wywinie. Wątpiłem, aby zechciał w jakikolwiek się mścić. To był raczej pokaz odnośnie tego, kto tu rządzi. Pewnie już zapomniał o całym zajściu.

poniedziałek, 20 września 2021

Od Elodie CD Zeno

 Mężczyzna odwrócił się w stronę szafy, gdzie wisiał garnitur i zrobił krok w jej stronę, lecz szybko zastygł gdy tylko otworzyłam usta.

- Oh. Mnie o to pytasz? – mój ton mógł być trochę drwiący, gdyż odwrócił się do mnie ponownie z uniesioną brwią.

- No to chyba oczywiste, w końcu idziemy razem. – widziałam zdziwienie malujące się w jego oczach, na co zareagowałam tylko połowicznym uśmiechem.

Od Zeno CD Posta zbiorowego

 W głowie analizowałem cały przebieg wydarzeń. Trzeba było jakoś sensownie rozwiązać sprawę z tym nowym. Nie przez przypadek trafił pod same moje drzwi, nie przez przypadek nawinął sobie Lan Ho wokół palca i na pewno nie przez przypadek chce być w Pangei. Jestem niemal pewien, że moje decyzje bardzo często dla reszty ekipy były totalnie niezrozumiałe, jednak ja byłem wyznawca zasady, by przyjaciół trzymać blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Nie  podlega dyskusji fakt, że trzeba go mieć na oku i to przez 24h na dobę.

Od Maxwella CD Killiana

 - Cóż, osobiście wolę pobiegać więc też nie rozumiem jak potrafią spędzić całą sesję treningową na tym dziadostwie. - zaśmiałem się cicho. - A poza tym to siłownia to nie taka katorga jak Ci się wydaje. Jeśli dobrze rozplanujesz sobie ćwiczenia, zaczniesz od małych kroków i czegoś łatwego to jest to bardzo przyjemne. 

- Ja i nieobowiązkowa aktywność fizyczna to nie jest coś na co ten świat jest gotowy. Albo pobliskie szpitale. Jednym słowem katastrofa. - pokręcił zrezygnowany głową, najwidoczniej było trochę prawdy w tym co mówił. Chociaż ile naprawdę może wyrządzić sobie krzywdy jeden chłopak na siłowni?