Dostałam najbardziej gówniane zadanie jakie mogłam sobie wymarzyć, ale nie spodziewałam się zbyt wiele po całej tej sytuacji. Jayden chociaż tak wybitnie 'wyluzowany' tak naprawdę zdawał sobie sprawę z tego w jakie bagno wszyscy wpadliśmy z powodu Florenci. Był wkurwiony i nie zamierzał tego ukrywać jeżeli chodzi o wylewność emocji. Oczywiście nigdy nie przyznałby tego wprost, słowami, ale jego wyraz twarzy mówił mniej więcej tyle, że jeszcze kilka głupich tekstów Flo, a ta skończy obok Hiddena w metalowej klatce.
- Ty chyba żartujesz! - Florencia wyszła z chwilowego szoku psychicznego, podeszła do stołu Jaydena i również walnęła pięścią o stół. Gdyby nie to że byłam przy tym już tylko ja, bo Richard wyszedł dosłownie kilka minut wcześniej, to mogłaby być tutaj niezła szopka. Jayden w pierwszej chwili tylko na nią spojrzał, bo chyba tak samo jak ja nie mógł uwierzyć w perfidność tej dziewczyny a jednocześnie głupkowata odwagę.