czwartek, 30 czerwca 2022
Od Beatriz - CD Kirke
środa, 29 czerwca 2022
Od Zeno - CD Rhysa
Gdy tylko machnąłem ręką rozległ się głośny trzask wywarzanych drzwi. Rzecz jasna nie tych frontowych od piekarni, ale tylnych, mieszczących się tuż za Rhysem w pomieszczeniu z piecami. Chłopak w oka mgnieniu odwrócił się do mnie tyłem chcąc jak najszybciej zorientować się w sytuacji i być może nawet jakoś zareagować, jedna teraz.... było za późno na cokolwiek. Trzech ogromnych chłopów w kominiarkach wparowało do środka posyłając czarnowłosemu solidny cios pałką w brzuch. Spowodowało to taki ból, że oprawca mojego brata zgiął się w pół jęcząc z bólu na podłodze.
Od Harveya - CD Felixa/Do Anraia & Lukrecji
Kiedy usłyszałem, że Felix chce numer do Lukrecji, zgromiłem go spojrzeniem. Chyba śnił. Nie zamierzałem nikomu go dawać. A już w szczególności temu błaznowi. Nie wiadomo co by jej nagadał. Znając życie nie wynikłoby z tego nic dobrego. Jak już musiałem przesłuchać Lukrecję, wolałem zrobić to sam. Najlepiej byłoby spotkać się w jakimś spokojnym miejscu i porozmawiać. Nasza ostatnia ,,drobna sprzeczka'' stanowiła lekki problem. Bałem się, że dziewczyna przez jakiś czas nie będzie chciała mnie widzieć a co dopiero rozmawiać. Nie chciałem by tamta rozmowa tak się potoczyła, ale czasu już nie cofnę. Bardzo chciałem odnaleźć naszych braci i ukarać winnych. Nie puszczę im płazem takiego występku. Póki co musieliśmy działać, gdyż utknęliśmy w miejscu.
sobota, 25 czerwca 2022
Od Shey - CD Rhys / Do Jayden'a
Od Lien Mi - CD Maxa & Katfrin
Minęło już parę godzin od traumatycznego zdarzenia, które miało miejsce w noc bankietu, a mimo wszystko ja nadal nie mogłam się po tym wszystkim pozbierać. Czekałam jak głupia na jakiekolwiek informacje od Zeno odnośnie sprawy i tego, gdzie obecnie znajduje się Hidden. W to wszystko zamieszana byłam już od kilku lat, jednak tylko ‘na piśmie’. Dopiero gdy przyjechałam byłam w stanie zasmakować tego życia na krawędzi, a jak widać los mnie nie oszczędza i pierwsze co spotkało mnie po przyjeździe to strzelanina na imprezie.
Od razu po tym wylądowałam na łasce rodziny Harris. Trafiłam do rzekomo najbardziej bezpiecznego miejsca jakie było w Londynie, a mowa tu rzecz jasna o mieszczącej się głęboko w lesie willi należącej do tej zamożnej rodziny. Siedziałam mocno przytłumiona w salonie miętoląc w dłoniach materiał od kremowej sukienki, którą miałam na sobie i czekałam…
… po prostu czekałam.
Jakim szczęściem w tej głuchej ciszy okazały się głosy dochodzące zza drzwi wejściowych ewidentnie zmierzające w moją stronę. Gdy tylko drzwi się uchyliły - wyprostowałam się niczym wystrzelona z procy i stanęłam twarzą w twarz z dwoma, kompletnie nieznajomymi mi osobami.