środa, 2 listopada 2022

Od Isaaca - Do Seana

 Minęło trochę czasu od sytuacji z studiu tatuażu i od tego jak Rhys oficjalnie zaczął być członkiem Mavis. Niestety tak jak wtedy mówiłem, ze praktycznie nie widuje swojego przyjaciela tak teraz sytuacja niewiele się zmieniła, a ja zaczynałem tracić cierpliwość. Ostatecznie ludzie z Serpents powoli zaczęli przechodzić na moją stronę. Nie wiem czemu akurat tutaj, ale skoro większość z nich była na celowniku Pangei to sprawa zaczynała się nieco klarować. Nie mogłem też zostawić Julleny i Rhysa samych ze sobą, bo miałem wrażenie, że i jedno i drugie jakby nadarzyła się taka okazja to wydłubaliby sobie nawzajem oczy. Nawet samo przebywanie w ich wspólnym towarzystwie sprawiało, że robiło się jakoś... chłodniej.

Siedząc tak sobie w jednym pokoju cała nasza trójka wertowała czeluści internetu. Nie odzywaliśmy się do siebie, bo jak widać rozmowy w tych czasach już dawno wyszły z mody, a ja o wiele bardziej wolałem czytać co aktualnie dzieje się w Londynie, by jeszcze lepiej ogarniać sytuację.  W pewnym momencie otworzył się drzwi od domu, a do naszych uszu dobiegł charakterystyczny dźwięk stukających o siebie kluczy, które za moment najwyraźniej zostały odłożone na komodę stojącą w przejściu. 

sobota, 29 października 2022

Od Hiddena - CD Setha

Westchnąłem głośno stojąc jeszcze chwile w tym samym miejscu, w którym zostawił mnie Seth. Schowałem dłonie do kieszeni bluzy i przymknąłem na chwilę oczy żeby zebrać myśli i wziąć to nieco bardziej 'na chłodno'. Niestety miałem taki, a nie inny charakter i może faktycznie byłem kutasem, ale już tyle w życiu przeszedłem, że ani mi się śniło zmieniać się dla kolejnej osoby tylko po to by znowu mnie okłamała lub zostawiła w najgorszym momencie. Teraz chciałem liczyć już tylko na siebie i na rodzinę. Znajomi to sprawa trzeciorzędna....

Mimo to ruszyłem powolnym krokiem w stronę, w która udał się mój przyjaciel. Nie wyobrażałem sobie zostawić go samego zwłaszcza, że był wkurwiony. Nie wiem o co się tak denerwował, ale bezsprzecznie byłem w stanie stwierdzić, ze to chyba pierwszy raz kiedy go takiego widziałem. Po krótkiej chwili byłem już pod samą halą, bo jak mniemam to właśnie tam się udał żeby się trochę wyżyć. Przecież wiedziałem, że nie wróci do domu, nie jestem idiotą. Gdy tylko zamierzałem wejść po schodach do środka obok mnie przebiegł jakiś typek, jak się okazało... to był nie kto inny jak we własnej osobie nasz drogi homofob trzymający się za twarz i przy okazji zostawiając za sobą stróżkę krwi. Obróciłem się odprowadzając go wzrokiem do bramy wejściowej na teren hali i już za moment połączyłem wszystkie kropki. Przeklnąłem cicho od razu nabierając tempa i wręcz przeskakując kilka schodków do góry. Od razu skierowałem się do szatni, do której wparowałem z impetem zatrzymując się jeszcze drzwiach. 

piątek, 28 października 2022

Od Zeno - CD Harveya

Kątem oka widziałem tylko jak Harvey zmierza w stronę kuchni, gdzie znajdowała się Lukrecja. Mimo tego co mu powiedziałem, wiedziałem, że nie za wiele to wniesie do całej sytuacji. W końcu czemu miałby mnie w ogóle słuchać zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nie mieliśmy do tej pory okazji żeby posiedzieć we własnym gronie. Z jakiego powodu czułem, że to nie jest dobry pomysł, by w tym momencie z nią rozmawiać. Powiedziałem raz i tyle powinno wystarczyć, a skoro on chciał działać na własną rękę...

- Lukrecja...- powiedział kiedy ta chciała wyminąć go w drzwiach i po prostu zająć się sobą. Konkretnie dał jej do zrozumienia, że chyba czas porozmawiać wystawiając rękę dosłownie przed ją twarzą kładąc dłoń na framudze drzwi i konkretnie odgradzając ją od salonu, w którym ja się znajdowałem. - Będziesz mnie teraz unikać? Przecież...

czwartek, 27 października 2022

Od Sumiere CD Anrai

Po licznych namowach ze strony zarówno "współpracowników" jak i przyjaciółki zdecydowałam się wrócić do domu. Musiałam wziąć prysznic, przygotować się, gdyż przed południem mam być w pracy, a miałam jeszcze coś przekąsić i się zdrzemnąć.
Powiedźmy sobie, że gdy dotarłam do domu, było już coś około trzeciej rano. Po wzięciu prysznica zwyczajnie padłam na łóżko. Zanim jednak usnęłam, musiałam podłączyć telefon do ładowania, po tej czynności zasnęłam. Nie jestem dokładnie, pewna ile spałam, ale obudził mnie telefon, był on od mojej młodszej siostry. Po odebraniu i zwleczeniu się z łóżka skierowałam się do szafy, by wybrać odpowiednie ubrania. Gdzieś w trakcie tej rozmowy usłyszałam jak moja droga siostra, miała już lądować samolotem na lotnisku w Londynie, jednakże plan uległ zmianie i w ostatniej chwili zawróciła samolot. Poleciała do Tajlandii. Mamy tam domek letniskowy, podobnie jak na Hawajach, pewnie po tygodniu przeniesie się tam. Była zła, że tak zmieniam zdanie. Jednakże niebezpiecznie teraz jest, lepiej niż muszę użerać się i pilnować brata, siostra mogłaby to utrudnić.

Od Setha - CD Hiddena

 Dzisiejszy trening był koszmarny. Gdybym wiedział, że tak się potoczy, nawet bym nie proponował czarnowłosemu by ze mną poszedł. Josh był dupkiem i każdy wiedział o tym nie od dziś. Po prostu nie należało wchodzić mu w drogę. Tak było najlepiej. Był dobrym zawodnikiem, a to najbardziej liczyło się w drużynie. Nie miałem z nim na pieńku, a przynajmniej nie do tego wieczora. Bałem się kolejnego naszego spotkania. To co powiedział Hidden było głupie i nieprzemyślane. Dlaczego palnął akurat taką głupotę? Może dla niego to tylko kilka nic nieznaczących słów, ale dla mnie to proste zdanie pokrzyżowało moje plany. Mogłem nie tylko wylecieć z drużyny i zyskać łatkę pedała. Tu chodziło o dużo więcej. O coś, czego Hide nie mógł wiedzieć. Może Josh był typem tępego sportowca, za to jego rodzice byli dość znaczącymi ludźmi w tym mieście. Jego rodzice jak i ci moi byli partnerami biznesowymi. Na co dzień spotykali się na różnego rodzaju spotkaniach. Jeśli Josh podejrzewał mnie o bycie homoseksualistą, nie minie dużo czasu aż ta informacja dotrze do moich rodziców. Będę skończony. W mojej rodzinie nie było miejsca dla kogoś takiego jak ja. Moją powinnością, nie... obowiązkiem było poznać sympatyczną dziewczynę, aby po skończeniu studiów założyć rodzinę i przejąć rodzinną firmę. Bycie jedynakiem było cholernie frustrujące. Każdy miał wobec mnie jakieś oczekiwania.