Moje życie po wstąpieniu w szeregi mafii kompletnie się zmieniło. O wiele bardziej, niż się tego spodziewałem. Po pierwsze miałem mniej czasu w ciągu dnia, więc często musiałem rezygnować z niektórych aktywności, czy przyzwyczajeń, jakimi były wypady z kumplami do baru. Strasznie głupio mi było wykręcać się jakąś wymówką, ale nie miałem wyboru. Kolejnym minusem było stawianie się za każdym razem na zawołanie szefa. Nie znosiłem, gdy ktoś mi rozkazywał, czułem się wtedy jak pies przybiegający na komendę. Czy miałem wyjście? Nie bardzo. Zależało mi na pieniądzach, które z kolei uratują życie mojego młodszego brata. Dla bliskich byłem w stanie to znosić. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Trzeba było się natrudzić i pobrudzić sobie ręce.
środa, 11 sierpnia 2021
Od Rhysa CD Hiddena
Jeśli miałbym wybrać najbardziej pechowy dzień w moim życiu, ten z pewnością znalazłby się na pierwszym miejscu. Najpierw ten denerwujący chłopak i jego obrzydliwy papieros, którego spalał dymiąc jak smok, to później uciekający autobus. Widok odjeżdżającego środka transportu jeszcze bardziej wyprowadził mnie z równowagi, która od rana była zachwiana. Miałem ogromną chęć skręcić łeb temu gnojkowi. Patrzeć, jak jego pusta łepetyna toczy się po chodniku. Bezczelny dzieciak. Nie chciałem przyznać nawet przed samym sobą, że przegapiłem pojazd z własnej winy. Mogłem być mniej zatracony w naszej słownej potyczce. Gdybym darował sobie wszczynanie awantur, może właśnie dojeżdżałbym na przystanek, skąd miałem rzut beretem do miejsca swojej pracy.
Od Justina CD Hiddena
- Pyf… A już chciałem iść kupić stringi specjalnie dla ciebie. – Wyciągnąłem wysoko brodę w geście obrażenia.
- Hmm… Czerwone? – Szepnął mi do ucha.
- Myślałem bardziej nad takim słonikiem. – Odwróciłem się i spojrzałem wprost w zdziwione oczy Hiddena. – No wiesz. Penis to trąbka i wyżej są oczy i takie tam. Zobaczysz.
- Zobaczę?
- No rozumiem, że idę z tobą! – Zaśmiałem się i rzuciłem go poduszką, którą trzymałem w rękach.
- Zobaczymy. – Zabrał mi poduszkę i sam się na niej ułożył.
- No tak przecież w kolejce jest tyle pięknych niewiast, a ja biedny na samym jej końcu… - Teatralnie przyłożyłem rękę do czoła i położyłem się na plecach.
wtorek, 10 sierpnia 2021
Od Hiddena CD Rhysa
Czy ten gnojek własnie powiedział do mnie dzieciaku? Nie no mnie się chyba przesłyszało i to definitywnie! Jeszcze nie narodził się taki co by mógł do mnie zwracać się w ten sposób, a ja nie robiłbym o to dymu. Bardzo powoli wypuściłem dym z usta i to tak, by ziomeczek na sto procent sztachnął się tym pięknym perfumem. Zerknąłem na jego skrzywioną minę nie reagując zbytnio na wcześniejszą zaczepkę, bo tylko dałbym się sprowokować. Oczywiście z brakiem jakiejkolwiek reakcji spotkała się również jego prośba o zaprzestaniu palenia.
Od Taigi
- Na dzisiaj kończymy wykłady, proszę przeanalizować moje dzisiejsze słowa, mogą się państwo spodziewać wejściówki na następnych zajęciach - Profesor usiadł na swoim miejscu zanurzając nos w ekran laptopa. Za każdym razem używał takiego samego sformułowania na koniec zajęć. Oczywiście nigdy do żadnej wejściówki nie doszło, zresztą nawet jeżeli byłaby to okazja do łatwej oceny i być może nawet ominięcia kolokwium.Wyszłam z sali przerzucając przez ramię ciężką torbę, w której oprócz książek, znajdowały się jeszcze tysiące długopisów, zakreślaczy i wolnych małych samoprzylepnych karteczek.