sobota, 25 czerwca 2022

Od Rhysa - CD Zeno

Taiga nie odzywała się od czasu tego przeklętego bankietu. Zawaliłem i byłem tego świadomy. Nie mogłem wciągać ją w swoje sprawy, przynajmniej jeszcze nie teraz. Wyszło na to, że zostawiłem ją samą na przyjęciu pośród obcych ludzi, a sam pomagałem w uprowadzeniu tego małego gnojka, Hiddena. Oczywiście nie on był celem, ale wszystko się posypało. To, że do tej pory nie odbierała ode mnie telefonów, nie odpisywała ani nie otwierała drzwi, kiedy godzinami wręcz stałem pod nimi, błagając o rozmowę nie było niczym dziwnym. Nie chciała mnie znać. I nawet taki palant jak ja potrafił to zrozumieć. Dlatego też postanowiłem dać jej czas, aby za dzień lub dwa znów spróbować się z nią zobaczyć. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to były nasze ostatnie chwile. Nie dopuszczałem myśli, że cokolwiek mogło by się jej stać podczas tamtego napadu.

Dopiero drugiego dnia po napadzie wróciłem do pracy w cukierni. Właściciel był aż nadto wyrozumiały, skoro jeszcze mnie z niej nie wyrzucił. Obiecałem, że będę brał dodatkowe godziny, aby nadrobić dni, kiedy mnie nie było. Podobno podczas mojej nieobecności ktoś o mnie pytał, co nie za bardzo mnie cieszyło. Czy ktokolwiek z Pangei znał mój sekret? Czy ktokolwiek mnie widział? Nie... To było niemożliwe, byliśmy w tej łazience sami. Zaczynałem powoli świrować, wyobrażając sobie najgorsze rzeczy.

piątek, 24 czerwca 2022

Od Kirke CD Beatriz

Dostałam informacje, że "przesyłka" została dostarczona. Tą całą "przesyłką" był osobnik, który starał się zainteresować dziewczynę. Dostałam nawet w pakiecie z gorącą herbatą. W spokoju i w ciszy (o ile możną ją tak nazwać), siedziałam sobie w kącie i czytałam książkę. Gdzieś pod koniec zadzwonił mój telefon. Odłożyłam książkę na bok i mogłam porozmawiać z dzieckiem, gdyż przed snem zazwyczaj mu czytam, albo się przytulam, by mógł zasnąć. Inaczej będzie smutny, dlatego wolałam wrócić do domu, jednakże teraz raczej się tak nie stanie.

Od Zeno - CD Polliseny/Do Rhysa

 Gdy tylko usłyszałem dzwonek do drzwi westchnąłem głośno. Ta dziewczyna przez 24 godziny narobiłą mi więcej problemów niż cała moja Mafia przez rok. Już dawno nie miałem do czynienia z policją w ten sposób, a tu proszę! Akurat kontaktem, który postanowiła wybrać była niczego sobie, młoda policjantka. 

- Myślę, że na pewno nie leży w Pani zakresie obowiązków przyjmowanie nieoficjalnego zgłoszenia i samodzielnego wykonania interwencji w apartamentowcu z zamkniętą klatką schodową bez jakiegokolwiek nakazu i...

-Darujmy sobie, jeśli można. - starała się utrzymać fason poważnej policjantki, jednak ja czułem jak grunt z pod jej nóg lekko zaczyna się łamać. Już teraz można było dostrzec, że ma charakterek i jest dosyć impulsywna. Dojazd tutaj zajął jej naprawdę, krótko więc głos Blair musiał konkretnie wyprowadzić ją z równowagi. - To na razie tylko rutynowe pytania, jeszcze nie weszłam do środka, dlatego nie można tego nazwać interwencją. 

Od Beatriz - CD Kirke

Już idąc na piętro, Bea zaczęła się zastanawiać jak powinna zareagować, gdy chłopak zdecyduje się na kolejne podejście. W końcu w domu schadzek jako jedyny zatrudniony tam mężczyzna spełniał nie tylko rolę ochroniarza i kierowcy, ale także osobistego posłańca burdelmamy, więc łatwo było się domyślić, że raczej nie zadowoli się zwykłym odejściem z kwitkiem. Ludzie jego pokroju potrafili być naprawdę uparci, co najczęściej sprawiało, że szybko wyprowadzali ją z równowagi. Zwłaszcza, gdy tak jak teraz nie miała ochoty na spotkania z jakimkolwiek facetem, a już tym bardziej związanym z interesami tego konkretnego lokalu. 

czwartek, 23 czerwca 2022

Od Kirke CD Beatriz

- To pytanie nie powinno się kierować do mnie, tylko do niej. - odezwałam się, jednak nie ruszyłam się ze swojego miejsca.

Po tym, jak dziewczyna poszła spać. Rozmowa, a dokładniej wykład ze strony Camili był całkiem długi. Nie dotyczyło to tylko tej jednej sytuacji, było kilka różnych. Musiałam też ostrożnie i z uwagą wzdychać, by nie zostać obdarowanym tym groźnym i pełnym jadu spojrzeniem. Gdzieś w środku, a może już pod koniec, zadzwonił mój telefon. Po odebraniu odezwała się opiekunka, która chciała potwierdzić czas przedłużenia godzin. Siostra Camili także się zjawiła u nas w mieszkaniu, by w razie czego pomóc opiekunce i robić za kogoś z ochrony. Moje dziecko nie ma żadnego kontaktu z tym światem i pracą, jaką mam. Gdy się rozłączyłam, czułam na sobie wylewającą się złość.