niedziela, 24 lipca 2022
Od Ryeon - Do Shey
Ze snu wyrwał ją dźwięk SMS-a dobiegający z jej niewyciszonego telefonu. Niechętnie otworzyła oczy i przez chwilę wpatrywała się w biały sufit. Wiedziała, że powinna wyciszyć ten telefon, gdy kładła się spać o drugiej wieczorem. Zawsze kolejna minuta snu, która jednak nie robiła jej szczególnej różnicy. Jej organizm był dla niej bardzo dziwny, bo nieważne, czy spała trzy godziny, czy dziesięć godzin, nie była nigdy wyspana i mogłaby spać jeszcze dłużej.
Od Setha - CD Natalie & Hiddena
Wizyta w apartamencie chłopaka powoli z sekundy na sekundę zamieniała się w niezręczne spotkanie. Na samym początku nie spodziewałem się zastać jego dziewczyny. W zasadzie nadal nie wiedziałem, czy faktycznie nią była czy nie. A tym bardziej tego, że wejdzie w tak niewłaściwym momencie. I to wcale nie tak, że nie potrafiłem utrzymać jakiejś tajemnicy dla siebie. W tym akurat byłem bardzo dobry. Musiałem ukrywać przed własnymi rodzicami to, że od wielu lat nie wzdycham do płci pięknej, a do chłopców. Wiedząc jednak jacy dokładnie byli, po dziś dzień nie zdobyłem się, aby im wyznać, że jestem stuprocentowym gejem. Nie zareagowaliby dobrze zważywszy na fakt, że już nie mogli się doczekać wnuków, a przecież nie miałem nawet dwudziestki! Bawiło mnie to, jakie snuli plany na przyszłość. Szkoda, że okażę się dla nich jedynie rozczarowaniem. To z Natalie było po prostu zbiegiem okoliczności. Odrobinę mi ulżyło, gdy okazało się, że wiedziała o sekrecie Hiddena. I to wcale nie była moja wina.
sobota, 23 lipca 2022
Od Faye - CD Zeno
Propozycja była kusząca jednak nie mogłam sobie pozwolić na taką stratę. Odłożyłam broń na stolik obok lampki z winem. Przyciągnęłam go za koszulę jeszcze bliżej siebie tak, że nasze twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów.
- Jeszcze trochę i sam mi wszystko wyśpiewasz Zeno – szczerze mówiąc miałam ochotę zerwać z niego tą koszulę i rzucić go na sofę, ale niestety musiałam zachować resztki profesjonalizmu.
Od Lydii - CD Maxwella
Przez to, że przez dłuższą chwilę siedzieliśmy w ciszy po prostu zasnęłam. Płacz wyciągnął ze mnie całą energię.
Obudziłam się następnego dnia już
w łóżku. Max musiał mnie przenieść. Czułam się okropnie. Od płaczu bolała mnie
cała twarz. Drzwi od mojej sypialni były uchylone, a z kuchni dochodziły dziwne
dźwięki. Chcąc to sprawdzić podniosłam się na równe nogi i skierowałam do
wyjścia. Zoe razem z kotem robiła śniadanie. Nie mogłam uwierzyć w to co
zobaczyłam. Kiedy tylko mnie ujrzała podbiegła i mocno przytuliła.
- Nie przejmuj się. Znajdziemy ci lepszego kawalera – uśmiechnęła się pocieszająco.
