sobota, 6 sierpnia 2022
Od Anraia CD Sumiere
Od Felixa - CD Polisseny/Do Anraia
Obrzydliwy widok. Nienawidziłem zajmować się takimi drastycznymi sprawami, bo potem przez dwa tygodnie nie mogłem spać i chociaż mój staż w policji wcale nie jest mały to za każdym razem takie sytuacje zostawiały piętno na mojej psychice. Tym bardziej, że musieliśmy dosyć dogłębnie przyjrzeć się ciałom i dobrze ocenić całą sytuację. Dlaczego doszło do zbrodni? Dlaczego to właśnie padło na dwie 'celebrytki' i jakie ktoś miał motywy? Bardzo szybko dotarło do nas, że mamy tutaj do czynienia z jakąś mafią, która szaleje na ulicach Londynu. Bardzo łatwo było nam wykluczyć Pangeę, która raczej nie brudziła sobie rąk masakrą oraz ostatnio coraz częściej zauważalną Mavis, która raczej stroniła od zabijania.
Nasi analitycy bardzo szybko doszli do tego, że cała ta demonstracja to najprawdopodobniej była zemsta za coś, bo niemal nic nie zostało skradzione. Wcale nie chodziło im o majątek kobiety tylko o to, by zapłaciła za coś życiem czyli... najwyższa z możliwych cen.
Od Isaaca - CD Rhysa
Nie zajęło nam dużo czasu przedostanie się z powrotem do nas. Chcieliśmy to zrobić jak najszybciej i najlepiej bez zbędnych gapiów. Rhys musiał się jeszcze dużo nauczyć, a jego przygotowanie do takiego życia naprawdę musiało być maksymalnie przyspieszone. Spojrzałem na chłopaka, który kroczył tuż obok mnie, nie odzywał się, ale też już nie sprawiał zbędnych problemów. Nie opierał się, a to ważne, bo nie miałem ochoty się teraz z nim siłować. Jego chęć zemsty na tamtym szefie mafii najwidoczniej była tak ogromna, że szukał jakiegokolwiek sojusznika, który zapewniłby mu jakiś cień szansy na wygraną.
-Czemu... właściwie chcesz ze mnie robić.. mordercę? - mówiąc to ostatnie słowo wypowiedział trochę ciszej. Na samą myśl o tym jak naiwny był uśmiechnąłem się pod nosem.
piątek, 5 sierpnia 2022
Od Calixte - CD Zendayai
czwartek, 4 sierpnia 2022
Od Zendaya - Do Calixte
Kolejny poranek i tak jak zwykle w tygodniu praca, szykowanie się jak na leniwca przystało w powolnych ruchach, potem biegiem na tramwaj i piętnaście minut do redakcji. Siadanie za biurkiem na krześle, które nie jest za wygodne, pewnie kosztowało jakieś marne pieniądze. Patrzenie w monitor niczym zombie w poszukiwaniu nowych tematów do napisania. Jak zwykle byłam opóźniona wszystkie najlepsze tematy zabrane, a w dodatku nie wiem, kiedy znajdzie się na tyle dużego, by napisać o tym. Postanowiłam więc jednak zabrać się do pracy i napisać o zanieczyszczeniu miasta, o śmieciach pozostawionych na ulicach, a nie w śmietnikach. Może w końcu ludzie zaczęliby dbać o środowisko ? Chodź wiedziałam, że oszukuje siebie, że tak będzie to miałam cichą nadzieję, że kiedyś mój artykuł poruszy wszystkich i dostane awans. Na razie musiałam jakoś się wybić w cieniu tych większych dziennikarzy.