poniedziałek, 24 października 2022

Od Dakoty - CD Rhysa/do Isaaca

Ostatnią czynnością, na którą miał ochotę była z pewnością rozmowa z Mavisem na jakikolwiek temat. Przez krótką chwilę rozważał nawet popuszczenie smyczy mastiffowi i zezwolenie mu na rozprawienie się z niedawno poznanym chłopakiem. Szybko jednak przepłoszył tę myśl z głowy, zdając sobie doskonale sprawę z faktu, że nie tylko niczego by to nie rozwiązało, ale także sprowadziłoby na jego głowę dodatkowe kłopoty. 

sobota, 22 października 2022

Od Zeno - Do Harveya

 Ten wieczór był pełen wrażeń, ale przynajmniej na chwilę mogłem zwolnić kiedy spojrzałem na nich wszystkich w jednym pokoju. Przyglądali się temu co przyniosłem i przy okazji cieszyli się jak małe dzieci z nowych zabawek. Widziałem, że wielu z nich nawet nie wie do czego to służy, a mimo wszystko byli bardzo podekscytowani. Stałem z boku wkładając dłonie do kieszeni spodni i po prostu poczekałem aż cały ten dym zafascynowania opadnie. Dopiero później mogłem skupić się na tym, by zabrać Lukrecje, wrócić do domu i przy okazji trochę ją uspokoić po tym wszystkim co się dało. Padła niemal od razu kiedy położyła się na łóżko w moim apartamencie, a ja na spokojnie wziąłem do ręki elektryka i delektując się ciszą wciągałem i wydychałem dym. Ponownie sytuacja trochę wymknęła mi się spod kontroli, a kilku sytuacjom byłem sam winien. Niestety, ale życie mafiozy nie jest łatwe i nawet jeśli najbardziej na świecie chciałbym chronić tych co kocham to najrozsądniejszym posunięciem niestety jest się od nich odciąć. Zwłaszcza od tych, którzy są niczego nieświadomi....

Od Hiddena - CD Setha

 Zeno gadał sobie zdrów, a ja już dawno temu przestałem go słuchać i oglądałem bajery, które nam przywiózł. Wiedziałem, że i tak nie pozwoli mi wziąć teraz swoich rzeczy, a Setha i tak rzuci mi na pożarcie. Sam nie miałby czasu żeby wszystkich szkolić, a poza tym dwa dni to za mało żeby ogarnąć tyle osób. Ciekaw tylko byłem jak on to wszystko przekaże Faye i czy w ogóle zamierza. W tym momencie była w ogromnym niebezpieczeństwie tak samo jak i mój brat, który pewnie doskonale zdawał sobie z tego sprawę i obstawiał, że cała reszta się niczego nie domyśli. 

- Mama? - spojrzałem na Setha, który intensywnie wpatrywał się w wyświetlacza telefonu. Pokręcił głową zaprzeczając, ale od razu w tym momencie schował telefon. Cóż była prawie godzina 24, a on jakby nie patrzeć jeszcze miał kogoś kto się o niego martwił i troszczył. Czasem pewnie aż za bardzo...- Chodź, odwiozę Cię. - westchnąłem odkładając zabaweczki do torby i zabierając swój kask po drodze do drzwi. Z tyłu słyszałem tylko zapytanie Zeno czy na pewno odpowiedni zajmę się swoją księżniczką na co skinąłem głowę bez zbędnego komentarza. 

Wyszliśmy z posiadłości,  a moja droga 'koleżanka' idąc przede mną cały czas wpatrywała się w telefon. Z rozmownego nagle stał się taki cichy i kompletnie nie zwracała na mnie uwagi, a to już co najmniej podchodziło pod OLEWANIE. Uważając, że to świetny pomysł na dogonienie go i wyrwanie mu telefonu jednym zgrabnym ruchem za moment znalazłem się przed nim dosłownie twarzą w twarz, a telefon trzymałem nad swoją głową. 

środa, 19 października 2022

Od Andrew CD Marleya

Wyprostował się na taborecie, zmierzył wzrokiem Marleya. Muzyk umiał nadawać, to fakt, ale Andrew nie spodziewał się, że mężczyzna będzie, hm, całkiem wylewny w kwestiach rodzinnych, prywatnych. Aczkolwiek nie powinien się dziwić. Ludzie potrafili być zaskakujący. Jedni wyglądali na rockmanów i byli czułymi opiekunami małego dziecka, inni byli zwykłymi studentami i okazywali się być seryjnymi mordercami.
Poprawił gitarę na swoich kolanach, wziął nieco głębszy wdech.
– Nie musisz się odwdzięczać. To ja powinienem za te lekcje. – Wyciągnął z kieszeni komórkę, zaczął coś pisać. – Prowadzę pod tym adresem knajpę, jak któregoś dnia wpadniesz, sam lub z Bonnie to dostaniecie jedzenie na koszt firmy. Mogę nawet zrobić ratatouille, tylko daj wcześniej znać.
Wysłał Marleyowi wiadomość z adresem, tamten sprawdził ją pospiesznie na swoim urządzeniu.
– Ej, co ty, jak Bonnie zje twoje ratatouille to już nigdy nie tknie niczego co ja ugotuję – rzucił wtem Marley z pseudo-zmartwieniem w głosie.
– Przynajmniej jedna rzecz z głowy. – Andrew wzruszył ramionami.
W odpowiedzi tamten parsknął.
Andrew schował swoją komórkę do kieszeni, wziął w profesjonalny już sposób do rąk gitarę. Z dobrą chwilę na nią spoglądał, choć myślami był zupełnie gdzie indziej. Zwilżył językiem usta, przeniósł wzrok z powrotem na siedzącego po przeciwnej stronie mężczyznę.
– Powiedziałeś trochę o swoim prywatnym życiu, więc ja chyba też powinienem – rzekł. – Informacja za informację, tak to działa.

niedziela, 16 października 2022

Od Rhysa - CD Dakoty

 Stałem oparty o budynek, czekając na odpowiednią osobę. Ludzie co jakiś czas przechodzili obok, zupełnie nie zwracając na mnie uwagi, a może nawet mnie nie zauważając. Byłem już odrobinę znudzony, ale nie mogłem wrócić do mieszkania. Jeszcze nie teraz. Mavis dał mi zadanie, a to nie zdarzało się za często. Czasem gdzieś z nim wychodziłem, lecz samodzielna misja była rzadkością. Nie wdawałem się w szczegóły ani nie zadawałem głupich pytań. Nasz przywódca chciał, bym odnalazł pewnego chłopaka. Nie było to nic trudnego, dlatego też od razu swoje kroki skierowałem pod wskazany adres. Daję słowo, że w tym mieście nikt nie ukryje się przed Mavisem i Seanem. Ta dwójka doskonale orientowała się w sytuacji w Londynie.  Nie było lepszych informatorów.