Wizyta brata tylko mnie zdenerwowała. Jak zawsze zresztą. Czasem zastanawiałem się, dlaczego to wszystko się tak między nami potoczyło. Dlaczego w przeszłości zrobiłem tyle rzeczy, za które przyszło mi do dziś płacić. Widok Harveya czy kogokolwiek z rodziny wciąż przypominał mi o poprzednich latach. Przylot do Londynu nie był jedynie sposobem na zarobienie pieniędzy na rehabilitację Nathaniela. Nie tylko o to chodziło. Chciałem po prostu, najzwyczajniej w świecie... uciec. Zniknąć im wszystkim z oczu. Byłem tchórzem. Nie chciałem widzieć nikogo z rodziny. Żałowałem tego dnia w którym wydarzył się wypadek. I zapewne będę żałował go do końca życia, nawet jeśli nasz najmłodszy brat odzyska sprawność w nogach i ogólnie wróci do bycia danym sobą. Jedynym sposobem, w jaki mogłem wyrazić, że żałuję, było zdobycie pieniędzy na kolejne kosztowne rehabilitacje, a wcześniej na operację.
czwartek, 18 listopada 2021
środa, 17 listopada 2021
Od Harveya - Do Rhysa
Wracałem ze służby. Byłem już zmęczony i jedyne o czym myślałem to szybki prysznic i łóżko, które może nie było zbyt wygodne, jakbym sobie tego życzył. Nie mniej jednak to łóżko, czyli miejsce, gdzie mogłem przez kilka godzin się przespać. Naprawdę powinienem pomyśleć o wymianie mebli. I to właśnie łóżko będzie pierwszym, które się zmieni. Jego dni są już policzone.
Miałem dziś pierwszą zmianę, przez co się nie wyspałem i przez całą służbę chodziłem przygaszony. Nawet mój partner zauważył, że to nie jest mój dzień. Zażartował sobie o panience, która nie dała mi w nocy spać. I może by się nie mylił, gdyby faktycznie tak było. Niestety, noc spędziłem sam w niewygodnym łóżku, dodatkowo budząc się w nocy ze dwa razy, zanim nie musiałem wstać i szykować się do pracy.
Dorosłe życie było beznadziejne. Czasem tęskniłem za latami, kiedy było się dzieciakiem i jedynym zmartwieniem było kieszonkowe, które zwykle podbierał mi Rhys. Okazjonalnie Nathaniel, tylko ten drugi wydawał je na słodycze, gdy Rhysa już wtedy ciągnęło do kłopotów. Oczywiście jak każdy starszy i przykładny brat niejednokrotnie wyciągałem go z kłopotów. A różnica między nami wynosiła jedynie rok.
Od Setha - Do Justina
Siedziałem znudzony na wykładzie, słuchając gadania starszego mężczyzny, który był równie znudzony prowadzeniem zajęć, co studenci słuchaniem go. Opowiadał monotonnym głosem, prawie, że przysypiając. Rozejrzałem się raz jeszcze po sali, chcąc rozeznać się, ile osób zostało. Niektórzy opuścili pomieszczenie w połowie, a większość ,,słuchaczy" po prostu grała bądź pisała na telefonie czy przeglądała strony z ciuchami na laptopach. Spojrzenie przeniosłem na wyświetlacz swojego telefonu, który wskazywał, że za pięć minut powinien skończyć się wykład Czas dłużył się niemiłosiernie. To był mój ostatni przedmiot, więc po uczelni będę mógł wrócić do swojego mieszkania i chwilę odpocząć. A porządny odpoczynek mi się należał. Dziś nie miałem zmiany w kinie, dzięki czemu czekał mnie zasłużony odpoczynek i chwila relaksu. W końcu chwila spokoju.
niedziela, 14 listopada 2021
Od Harveya - C.D Lukrecji
Byłem mile zaskoczony, że Lukrecja w dalszym ciągu chciała znajdować się w moim towarzystwie. To w końcu przez członka mojej rodziny omal nie została skrzywdzona. Konkretnie przez mojego młodszego brata, który już teraz powinien zacząć zastanawiać się nad słowami na swoją obronę. Jeszcze dziś planowałem go odwiedzić. Wiedziałem, że on o tym wie i nie spróbuje uciekać jak tchórz, tylko dojdzie do spotkania i omówimy wszystko, a w szczególności dzisiejszy dzień i to konkretne zdarzenie. W dalszym ciągu nie potrafiłem wytłumaczyć, jaki miał powód, by tak potraktować Lukrecję. Znałem go, nigdy nie napadłby na kobietę. Nie jest takim typem człowieka.
Od Rhysa - C.D Mikey'ego
Nie potrafiłem zrozumieć sytuacji w której się znalazłem. Po otrzymaniu dziwnej wiadomości od Mikey'ego, po prostu zjawiłem się na miejscu. Treść wiadomości była bardzo dziwna. Ostatnio dość często gubiłem się w tym co robił czy mówił chłopak. Sytuacja jaka rozegrała się niedawno w kuchni zaczęła powoli się rozjaśniać. Stałem w tym samym miejscu od dłuższego czasu. Nie wiedziałem, co powinienem teraz zrobić. Nie byłem u siebie. Nie czułem się w porządku, że zostałem świadkiem takiego zajścia. Na pewno Mikey również nie był zadowolony z mojego widoku. Szybko opuścił kuchnię, udając się zapewne do swojego pokoju. Wahałem się czy powinienem za nim pójść, czy może jednak pozwolić mu zostać samemu.