Nie zdążyłem dopić całej filiżanki kawy, przygotowanej przez jej gosposię, a czarnowłosa znalazła się w pokoju w którym siedzieliśmy. Nie tracąc już więcej czasu uprzejmie pożegnałem się z kobietą, która do tej pory mi towarzyszyła.
poniedziałek, 30 maja 2022
Od Maxwell'a CD Katfrin
Poinformowanie pozostałych osób nie było tak trudne, jak w przypadku Katfrin. Nie żeby odnalezienie adresu, czy numeru telefony było jakimś problemem. Bardziej chodzi o samą w sobie obecność kobiety w Londynie. Wojskowa należąca do gangu. Nadal do końca nie wiedziałem, a raczej rozumiałem, jak ona to wszystko godzi. I nie mówię tu o samych obowiązkach, a o tym jak wygląda to w jej głowie. Dziś jednak nie był dzień wszczynania bardzo głębokich i otwierających oczy rozmów, miałem jedynie doprowadzić ją do miejsca spotkania. Może zdarzy się jeszcze okazja, a wtedy z własnej ciekawości ją wykorzystam.
Od Zeno CD Maxwell'a/Blair
To wszystko toczyło się zdecydowanie za szybko nawet jak dla mnie. Byłem przyzwyczajony do tego, że wszystko się pierdoli, ale ostatnie kilka miesięcy to był jakiś istny cyrk. Tylko klaunów zostawił, a nam brakowało w tej chwili czerwonych, kwiczących nosków i czuprynek a’la afro.
Cieszyłem się, że Max tak wszystko ogarnął właściwie w jedną noc, bo to wszystko co powiedzieli mi razem z Justinem musieli obgadać albo dzisiaj rano, albo w nocy. Co gdyby nawet nie było świadków? Mogłem nie startować do Justina. Gdyby nie on prawdopodobnie nic bym się nie dowiedział, a Hide doskonale wiedział co robi pozostawiając młodego białowłosego w ukryciu.
- Zeno? - z rozmyślań ponownie wyrwał mnie głos dziewczyny, która postawiła mi przed nosem herbatę z melisy. Czy ja naprawdę jestem tak nerwowy, że już teraz arystokratka czyta ze mnie jak z otwartej księgi. - Skoro już jestem w to wszystko wtajemniczona możesz… - próbowała usiąść na przeciwko mnie w fotelu, jednak jeszcze nawet nie zdążyła się odpowiednio zgiąć, a wyprostowała się niemal na baczność kiedy drzwi wejściowe ponownie trzasnęły. Tym razem do środka wpadła Lukrecja, której widok nawet mnie poderwał z miejsca siedzącego. Nie spodziewałem się jednak, że jej wytonowany wyraz twarzy skrywa rozjuszoną Melisse, która z impetem ominęła młodszą siostrę, stanęła przede mną i w sekundę zamachnęła się dłonią by ostatecznie sprzedać mi soczystego liścia w policzek. Moje jak i zdziwienie Blair w tej sekundzie spowodowało grobową ciszę na jakieś kilka minut. Ani jedna ani druga Pani Moretti nie zwracał chwilowo uwagi na dziewczynę, głównie z tego względu, że obie wiedział kim jest i nie zamierzały snuć spekulacji.
Cieszyłem się, że Max tak wszystko ogarnął właściwie w jedną noc, bo to wszystko co powiedzieli mi razem z Justinem musieli obgadać albo dzisiaj rano, albo w nocy. Co gdyby nawet nie było świadków? Mogłem nie startować do Justina. Gdyby nie on prawdopodobnie nic bym się nie dowiedział, a Hide doskonale wiedział co robi pozostawiając młodego białowłosego w ukryciu.
- Zeno? - z rozmyślań ponownie wyrwał mnie głos dziewczyny, która postawiła mi przed nosem herbatę z melisy. Czy ja naprawdę jestem tak nerwowy, że już teraz arystokratka czyta ze mnie jak z otwartej księgi. - Skoro już jestem w to wszystko wtajemniczona możesz… - próbowała usiąść na przeciwko mnie w fotelu, jednak jeszcze nawet nie zdążyła się odpowiednio zgiąć, a wyprostowała się niemal na baczność kiedy drzwi wejściowe ponownie trzasnęły. Tym razem do środka wpadła Lukrecja, której widok nawet mnie poderwał z miejsca siedzącego. Nie spodziewałem się jednak, że jej wytonowany wyraz twarzy skrywa rozjuszoną Melisse, która z impetem ominęła młodszą siostrę, stanęła przede mną i w sekundę zamachnęła się dłonią by ostatecznie sprzedać mi soczystego liścia w policzek. Moje jak i zdziwienie Blair w tej sekundzie spowodowało grobową ciszę na jakieś kilka minut. Ani jedna ani druga Pani Moretti nie zwracał chwilowo uwagi na dziewczynę, głównie z tego względu, że obie wiedział kim jest i nie zamierzały snuć spekulacji.
Od Katfrin Do Maxwell'a
Brudne, tłuste włosy przyklejały się do mojej spoconej twarzy. Ledwo widziałam na oczy nie tylko przez dym, deszcz ale i błoto, które piekło moje oczy. Szybko przemyłam je wodą z plecaka ukrywając się w krzakach. Wiedziałam, że nie mam dużo czasu, pociągnęłam spory łyk z butelki i schowałam ją na miejsce. Wyczołgałam się z krzaków kierując się w stronę moich ludzi.
- Co ustalił generał? - zapytałam osobę odpowiedzialną za łączność.
- Mamy wracać, to co jest mu potrzebne już jest w naszych rękach. - odpowiedział i spojrzał na dziewczynę leżącą na ziemi. Była cała w błocie, a jej czerwone oczy już nawet nie wydzielały łez. Widać, że była odwodniona i zmęczona całą sytuacja.
- W takim razie wracamy. - odpowiedziałam - Namierzyć wroga, wracamy ta samą drogą. - dodałam. Zwykle nie powinno się wracać tą samą drogą kiedy przeciwnik wiedział, którędy dotarliśmy jednak droga ta była najkrótsza, choć zarazem najniebezpieczniejsza. Znajdowała się na niej wiele przeszkód, nie tylko niebezpiecznych zwierząt ale i pozostałości po wcześniejszej walce. Teren w większości był zaminowany. Dlatego na tamte tereny nasz wróg nie wejdzie. Oczywiście to my ustaliśmy miny, ale kto pamięta ich dokładny rozkład?
-----
niedziela, 29 maja 2022
Od Maxwell'a/Blair CD Zeno
- Hidden? Porwali Twojego brata? - nim zacząłem jakiekolwiek wyjaśnienia i tak już bardzo trudnej dla nas wszystkich sytuacji , z wnętrza kuchni w której progu stał czarnowłosy wyłoniła się niska blondynka. Widok nieznajomej dziewczyny kompletnie wybił mnie z rytmu, zdziwiłem się też widząc, że ma na sobie ubrania gospodarza tego mieszkania. Nie chciałem o tym nawet myśleć, ale mimowolnie przemyślenia powędrowały w stronę tego, czy może pogodził się z tym, że jego ukochana nie jest już z nami na świecie. Zanim zdążyłem się odezwać wyręczył mnie w tym Justin. Przez całą drogę tutaj był niezwykle otępiały, ale na widok dziewczyny można powiedzieć, że momentalnie wrócił do żywych.
- Co Ty tutaj robisz Blair? - zapytał, a oczy dziewczyny momentalnie rozszerzyły się na widok białowłosego. Odnosiłem wrażenie, że przez moją wczorajszą nieobecność ominęło mnie naprawdę wiele rzeczy i z jakiegoś powodu wszyscy się ze wszystkimi znają.
Od Zeno CD Blair
Czy mi się wydawało czy dziewczyna faktycznie przeprosiła za swoje zachowanie? Nie było w nim w sumie nic dziwnego, ale nie będę narzekał na nadmierną grzeczność z jej strony chociaż uważałem, że czym więcej będzie ze mną przebywać tym bardziej zdemoralizowana będzie. Upiłem kolejny łyk alkoholu, który konkretnie mnie teraz uspokoił. Pomógł nieco oczyścić umysł i nie przejmować się tymi zdarzeniami, które miały miejsce kilka godzin temu.
-Niestety nie będziesz z tego zadowolona, ale skoro już wiesz kim jestem to na pewno będziesz częściej świadkiem takich sytuacji.- mruknąłem obracając w dłoni szklankę. Przyglądałem się jak lekko brązowa ciecz obija się o ścianki naczynia i chociaż kompletnie nie patrzyłem w stronę dziewczyny, czułem jej wzrok na sobie.
-Żartujesz?
-A wyglądam jakbym żartował? - odpowiedziałem i tym razem spojrzałem na nią kątem oka. - Mimo wszystko nawet jeśli mi nie ufasz to nie masz powodu do obaw.
-Jakoś mnie to nie uspokaja.
-Niestety nie będziesz z tego zadowolona, ale skoro już wiesz kim jestem to na pewno będziesz częściej świadkiem takich sytuacji.- mruknąłem obracając w dłoni szklankę. Przyglądałem się jak lekko brązowa ciecz obija się o ścianki naczynia i chociaż kompletnie nie patrzyłem w stronę dziewczyny, czułem jej wzrok na sobie.
-Żartujesz?
-A wyglądam jakbym żartował? - odpowiedziałem i tym razem spojrzałem na nią kątem oka. - Mimo wszystko nawet jeśli mi nie ufasz to nie masz powodu do obaw.
-Jakoś mnie to nie uspokaja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)